No to siema :> Po jednym przymusowym dniu cierpienia znowu jestem wolnym człowiekiem nie wiedzącym co ze sobą pocznie w najbliższym czasie. Nie jest źle. Z pewnością jest to dużo lepsza opcja od siedzenia w szkole i słuchania tego wszystkiego co i tak przyda mi się w życiu w równym stopniu co choćby znajomość składu chemicznego kaszanki. Czyli reasumując, wcale. No, ale cóż. Ja to rozumiem, że można tak postępować w gimnazjum. Człowiek jeszcze nie wie co go w życiu czeka, dlatego logiczne, że żeby się o tym przekonać, to musi poświęcić uwagę każdemu przedmiotowi. No, ale w liceum? Błagam, no ej. Człowiek ma dwa, czy tam trzy przedmioty, które będzie pisał jako rozszerzenie na maturze i jeszcze podstawa. Ogarnąć coś takiego jest naprawdę ciężko. Ale zamiast uczyć się z tych konkretnych zagadnień to pół dnia siedzi nad ( dla przykładu) wojną secesyjną. Nie cierpię historii. Wiem, że niektórzy ja wielbią, ja to rozumiem. Mają od tego swoje rozszerzenie. Po co to jeszcze nam kłaść do już i tak ledwie dającej sobie rady głowy? Jeszcze gdyby większość materiału skupiała się na historii Polski czy coś. Ale nie. Już to widzę. Matura 2013 z matemtyki : opisz przebieg rewolucji francuskiej z dokładnymi datami ważniejszych wydarzeń. Widziecie to? Pomimo mojej dużej wyobraźni to nawet ja z trudem mogę sobie coś takiego wyobrazić. Wiecie dlaczego? Bo tak nigdy nie będzie. I co z tego, że następnego dnia masz sprawdzian z całego działu z czegoś co ( przy bardzo dużym prawdopodobieństwie ) przyda ci się w życiu. Oni maja to gdzieś. Masz to olać ( no bo przecież jak przyjdzie co do czego to oni za ciebie napiszą maturę-a nie jednak nie ) i kuć się tego badziewia przynajmniej na te żałosne dwa, żeby przejść. I weź to bądź mądrym. Nie twierdzę, że przez całe liceum tak jak w ostaniej klasie wszystkie niepotrzebne przedmioty powinny tak całkowicie odpaść. Ale przynajmniej nauczyciele powinni okazywać choć trochę zrozumienia. Dla niektórych ten przedmiot jest najważniejszy, owszem, ale czemu od razu ta nauczająca jednostka musi to wmawiać wszystkim. "Mój przedmiot jest najważniejszy, możecie mi naskoczyć." Kocham wręcz taki sposób myślenia. Serio? Po prostu niech dadzą nam chcoć trochę luzu, to wszystko. Nie wiem czy udało mi się przybliżyć mój sposób myślenia na ten temat. A Wy jak myślicie?
Natchnęło mnie dzisiaj coś takiego, właśnie ze względu trwających od dzisiaj matur. Takie przyszłościowe myślenie mnie naszło, tak przy okazji faktu, że już za rok to ja będę na ich mijescu. Ale póki co, to życzę tym wszystkim tegorocznym męczennikom powodzenia. Niech moc będzie z wami! ^^
wtorek, 7 maja 2013
czwartek, 2 maja 2013
Almost Summer
No to super. Wreszcie moja utęskniona majówka :> Pogoda dopisuje póki co, więc nawet nie mam na co narzekać. U mnie jest to dość rzadkie zjawisko w sumie. Jestem trochę znana z tego, że jestem marudą. Tak mam po prostu. Lubię sobie pojęczęć. Z jednej strony dlatego chyba, bo w ten sposób irytuję innych czasem. A drugą rzeczą, w której się lubuję jest wkurzanie ludzi. Taki zły człowieczek ze mnie czasem. Ale oczywiście, wszystko w odpowiednich granicach ^^ Wczoraj dzień minął mi całkiem przyjemnie. Część spędziłam z moją przyjaciółką, a potem zawitałyśmy na grillu u kolegi tak pod wieczór. Na dzisiaj nie mam jeszcze żadnych skonkretyzowanych planów. Na pewno muszę udać się na pocztę w celu wysłania paczki do mojego kolegi z Algieri. Ale jeszcze przed tym muszę się zdecydować co mu kupić. Póki co to nie mam zielonego pojęcia co wybrać. Liczę, że jak już dotrę do tego magicznego miejsca gdzie się wszystko kupuje to dostanę jakiegoś zniewalającego natchnienia. Ale pewnie tak nie będzie, więc muszę liczyć się z tym, że trochę mi to zajmie :) Tego chłopaka poznałam właśnie na interpalsie. Naprawdę fajny, też miał mi dzisiaj coś wysłać. Chyba wyślę też jedną pocztówkę, do Niemiec tym razem.
A tak zmieniając temat. Postanowiłam sobie zrobić taką moją małą listę. Nie pamiętam czy już wspominałam ale uwielbiam oglądać filmy. Wszystkie gatunki. Niektóre mogłabym po kilkanaście razy a i tak by mnie nie znudziły. Takie, które oglądam gdy mi smutno i w ogóle. Pocieszacze i tak dalej. A więc o to moje 10 ulubionych filmów :>
1. Skazani na Shawshank
2.W pogoni za szczęściem
3.Milczenie owiec
4.Władca pierścieni (wszystkie części)
5.Gran Torino
6.Piękny umysł
7.Twój na zawsze
8.Iron Man (wszystkie)
9.Charlie
10.Poradnik pozytywnego myślenia
To chyba to. Oczywiście, nie są ułożone po kolei, bo to już byłoby za trudne. Mam takich filmów jeszcze więcej ( wiadomo, no), ale to są chyba te naj. Tak myślę :)
A jakie są wasze ulubione filmy? Takie chwytające was za serce czy tam coś? :)
A tak zmieniając temat. Postanowiłam sobie zrobić taką moją małą listę. Nie pamiętam czy już wspominałam ale uwielbiam oglądać filmy. Wszystkie gatunki. Niektóre mogłabym po kilkanaście razy a i tak by mnie nie znudziły. Takie, które oglądam gdy mi smutno i w ogóle. Pocieszacze i tak dalej. A więc o to moje 10 ulubionych filmów :>
1. Skazani na Shawshank
2.W pogoni za szczęściem
3.Milczenie owiec
4.Władca pierścieni (wszystkie części)
5.Gran Torino
6.Piękny umysł
7.Twój na zawsze
8.Iron Man (wszystkie)
9.Charlie
10.Poradnik pozytywnego myślenia
To chyba to. Oczywiście, nie są ułożone po kolei, bo to już byłoby za trudne. Mam takich filmów jeszcze więcej ( wiadomo, no), ale to są chyba te naj. Tak myślę :)
A jakie są wasze ulubione filmy? Takie chwytające was za serce czy tam coś? :)
sobota, 20 kwietnia 2013
Co to się działo...
No troszkę mnie już nie było. Mam nadzieję, że od teraz będę miała już więcej czasu na bloga ale tak dla siebie to też bym chciała. Ostatni tydzień był dość ciężki. Dotrzymałam słowa i zeszły weekend pilnie się uczyłam ( tak w miarę rozsądku oczywiście) ^^ A, że na darmo tego nie robiłam to prawie cały tydzień miałam zawalony sprawdzianami z rozszerzeń i nie tylko. Jakoś wybrnęłam chyba. Choć w sumie tak naprawdę to dopiero się to okaże gdzieś za tydzień. Ale teraz nie mam nawet najmniejszego zamairy o tym myśleć. A wiecie czemu? Bo teraz mam weekend i tego mi już nikt ani nic nie odbierze. Trzebaby coś kreatywnego wymyśleć. Póki co chyba niedługo pójdę pojeźdżić na rowerze.Trzeba przecież właściwie z tej pogody korzystać. Jedyne na co znalazłam wcześniej trochę czasu to wybór mojej ulubionej piosenki. No bo za długo na to nie musiałam poświęćić. Ta piosenka towarzyszy mi od dawien dawna i pewnie zawsze przy mnie będzie. A poza tym jak żadna inne za każdym razem gdy jej słucham potrafi wprawić mnie w wybitnie dobry humor. To był szybki i oczywisty wybór :) Jestem teraz trochę ciekawa, czy wy też macie takie swoje bezgranicznie ulubione kawałki?
A w ogóle to mega spodobała mi się idea postcrossingu.I tak zaczęłam szukać różnych podobnych stron. Znalazłam takie dwie ciekawe jeszcze. Można tam poznawać również ludzi z całego świata, pisać z nimi, zapraszać do znajomych, wysyłać sobie pocztówki, paczki i tak dalej. Trochę mi to facebook'a przypomina. A na tej drugiej nie potrzebna jest nawet rejestracja, zależy w sumie. Tam szukasz ludzi i wymieniasz się z nimi adresami e-mail. Jeśli nie masz tam konta to ciebie nie można wyszukać ale ty pisać do różnych ludzi możesz. Naparwdę fajna sprawa. Piszę już z paroma osobami ale na razie głównie na tej pierwszej stronce. Fajne jest też to, że można tam uczyć się wybranych języków. Aktualnie jedna dziewczyna pomaga mi już z niemieckim. To nigdy nie była moja mocna strona. Chciałabym też podszkolić się w hiszpańskim. Nie no patrzcie jakiego lingwistę z siebie zrobię normalnie :)
Kocham tą pogodę. Już ot tak dawna o niej marzyłam. Życzę wszystkim z tej okazji udanego dnia! :>
A w ogóle to mega spodobała mi się idea postcrossingu.I tak zaczęłam szukać różnych podobnych stron. Znalazłam takie dwie ciekawe jeszcze. Można tam poznawać również ludzi z całego świata, pisać z nimi, zapraszać do znajomych, wysyłać sobie pocztówki, paczki i tak dalej. Trochę mi to facebook'a przypomina. A na tej drugiej nie potrzebna jest nawet rejestracja, zależy w sumie. Tam szukasz ludzi i wymieniasz się z nimi adresami e-mail. Jeśli nie masz tam konta to ciebie nie można wyszukać ale ty pisać do różnych ludzi możesz. Naparwdę fajna sprawa. Piszę już z paroma osobami ale na razie głównie na tej pierwszej stronce. Fajne jest też to, że można tam uczyć się wybranych języków. Aktualnie jedna dziewczyna pomaga mi już z niemieckim. To nigdy nie była moja mocna strona. Chciałabym też podszkolić się w hiszpańskim. Nie no patrzcie jakiego lingwistę z siebie zrobię normalnie :)
Kocham tą pogodę. Już ot tak dawna o niej marzyłam. Życzę wszystkim z tej okazji udanego dnia! :>
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Soundtrack Blogerów
Popularna ani nie jestem, właściwie bloga założyłam dopiero niedawno, no ale czemu by nie? Jak wszyscy to wszyscy. Już nie mówiąc o tym, jak bardzo duży wkład muzyka ma w moje życie. Z resztą większość tak ma. Dlatego właśnie myślę, że pomysł jest genialny. Ale nie o tym ma być. W skrócie wszystko jest objaśnione na blogu autora pomysłu: Czasemwidziane ^^
Niezbyt długo myślałam nad tym jaką piosenkę wybrać, bo ta jest przy mnie odkąd pamiętam. Stało się tak, ponieważ jest ona piosenką z mojej ulubionej bajki z moich najmłodszych lat- z "Planety Skarbów" oczywiście. Więc po raz pierwszy usłyszałam ją we wczesnym dzieciństwie i zawsze odtąd przy mnie była. Żadna inna nie wywoła u mnie takich emocji, wspomnień i tak dalej ( żeby nie zagłębiać się zbytnio już w te sentymenty). Serio, jak jej słucham to aż zaczynam się uśmiechać normalnie jak głupi do sera, że się tak wyrażę. Takie +100 do szczęścia. To w niej kocham najbardziej. Tak powinno być no nie? Ludzie i rzeczy, które wywołują uśmiech na naszych twarzach powinny być bliskie naszym sercom. No więc proszę :>
Goo Goo Dolls-I'm still here
Niezbyt długo myślałam nad tym jaką piosenkę wybrać, bo ta jest przy mnie odkąd pamiętam. Stało się tak, ponieważ jest ona piosenką z mojej ulubionej bajki z moich najmłodszych lat- z "Planety Skarbów" oczywiście. Więc po raz pierwszy usłyszałam ją we wczesnym dzieciństwie i zawsze odtąd przy mnie była. Żadna inna nie wywoła u mnie takich emocji, wspomnień i tak dalej ( żeby nie zagłębiać się zbytnio już w te sentymenty). Serio, jak jej słucham to aż zaczynam się uśmiechać normalnie jak głupi do sera, że się tak wyrażę. Takie +100 do szczęścia. To w niej kocham najbardziej. Tak powinno być no nie? Ludzie i rzeczy, które wywołują uśmiech na naszych twarzach powinny być bliskie naszym sercom. No więc proszę :>
Goo Goo Dolls-I'm still here
piątek, 12 kwietnia 2013
O tym o tamtym
Dzisiaj nie stać mnie na żadne nawet choćby pseudofilozoficzne przemyślenia. Ciężki dzień w szkole i tak dalej, ale jakoś dałam radę. A teraz weekend :> A nie przepraszam, nie ma to jak trzy sprawdziany z rozszerzeń w przyszłym tygodniu... Chyba za bardzo się rozpędziłam. Choć jak znam siebie to i tak moje ambitne naukowe plany ostatecznie trochę miną się z rzeczywistością. Ech, gdybym tylko nie była taka leniwa. Co prawda obiecałam sobie, że ten weekend poświęcam się nauce, ale wiadomo jak to jest. Zazwyczaj jest tak, że z początku planuję po prostu krótką przerwę a potem jakoś tak zapominam wrócić do domu, albo znajduję jakiś nowy serial. No i oczywiście ile tylko odcinków dam radę zobaczyć zanim mój mózg już całkiem odmówi mi posłuszeństwa tyle sumiennie odchaczę. Wiadomo, nie mogę przecież tego zrobić jutro albo pojutrze, bo kto wie? Koniec świata czy coś, a może ten serial miał zmienić moje życie? Nigdy nic nie wiadomo. Odpowiedzialny człowiek zawsze jest na wszystko przygotowany. Głupia ta wymówka, co nie? A tak zbaczając z lekka z tematu ( gdyby on chociaż był). Wstyd się przyznać ale wcześniej nigdy nie słyszałam o postcrossingu. Niedawno na blogach kilku o tym poczytałam. Naprawdę myślę, że to jest mega pomysł. No bo kto nie marzy skrycie o podróży dookoła świata? Wiadomo, z reguły rzecz niewykonalna. A dzięki temu można mieć takie wrażenie jakby było się w tych wszystkich krajach, z których dostaje się pocztówki. Już nie mogę się doczekać pierwszej wysłanej i otrzymanej. Moja pierwsza pocztówka idzie do Holandii :) Jeszcze ją przygotuję i pewnie w poniedziałek od razu ją wyślę.
Nie no, padam już z nóg. Trochę bardzo jestem wykończona po dzisiejszym dniu. Ale jutro znowu zabieram się do pracy( obiecuję) :>
Nie no, padam już z nóg. Trochę bardzo jestem wykończona po dzisiejszym dniu. Ale jutro znowu zabieram się do pracy( obiecuję) :>
Taka ciekawostka o mnie: Coldplay- coś co bezgarnicznie kocham ^^
środa, 10 kwietnia 2013
Dream come true
Tak mnie natchnęło coś. Dzisiaj pojawił się taki fajny pomysł w moim życiu. To nic pewnego, a jak już i tak gdzieś dopiero w wakacje byłby możliwy do zrealizowania, ale i tak mega poprawiło mi to dzisiaj humor. Wiąże się to z takim moim małym marzeniam. Dotąd kompletnie nierealistycznym. A może jednak...? I tak sobie zaczęłam myśleć. O marzeniach właśnie. Jak często udaje je się nam spełniać? To zależy tylko od nas. Trochę ich mam. Na dzień dzisiejszy byłoby to już trzecie, o które właśnie walczę. I stwierdzam, że jak już teraz pojawiła się szansa to tak łatwo nie zrezygnuję. Każdy powinien nie ustawać w bitwach o swoje pragnienia. Jakby nie było to one są w dużej mierze wytyczną naszego przyszłego szczęścia. Wiem, że Ameryki to ja teraz nie odkryłam, bo każdy to przecież już wie, ale to w takim razie czemu tak często pomimo tego się poddajemy? Brak woli walki, za dużo przeszkód, niepowodzeń po drodze. Ostatnio zrobiłam się jakaś taka liryczna tak apropo. Nie wiem czemu nawet. Tak ciągle o tym całym szczęściu, teraz jeszcze o marzeniach. Przeraża mnie to, bo nigdy nie byłam typem zbyt optymistycznie nastawionej do życia osoby. A teraz jakoś tak bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zaczęło mi zależeć na własnym szczęściu. W sumie to chyba dobrze, i myślę, że wyjdzie mi to na dobre. Wszystkim coś takiego by wyszło. Więc, wracając trochę do tyłu. Mam aktualnie trzy duże marzenia. Dwóch póki się nie spełnią ( jeśli mają to już niedługo) to nikomu nie zdradzę. A trzecie nie jest jakieś odjechane, czy coś. Bardziej takie przyziemne, ale wiem, że w oparciu o moje przekonania to jeśli by mi się to udało, byłabym szczęśliwsza. Nie wierzę w coś typu : nie mów, bo zapeszysz. Więc, co mi tam? Po trzecie, to chciałabym za rok dostać się na medycynę. Jak mówiłam, nic nadzwyczajnego. Ale mi to nie robi, bo nie komuś ma to sprawiać radochę, tylko mnie. Wymaga to ode mnie dużej pracy, ale myślę, że będzie warto. Myślę, że każde marzenie każdego człowieka jest tego warte. A wy jakie macie marzenia? ^^
Wolę tą pierwszą opcję :>
Wolę tą pierwszą opcję :>
wtorek, 9 kwietnia 2013
Bo to tak jest
No właśnie. Póki co nadal czekam. A na co? Na razie sama nawet tego jeszcze nie ogarniam. Nie wiem co będzie dalej, więc nie mam głowy żeby stworzyć coś bardziej głębszego tudzież chociażby dłuższego. Ale mam potrzebę żeby uzewnętrznić fakt mojego wewnętrznego zamętu. Chyba dziwnie to zabrzmiało. No cóż. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko się wyjaśni i będzie (potocznie mówiąc) git :> A póki co...
Kojarzy mi się to z jedną z moich ulubionych bajek Disneya z dzieciństwa, Planeta Skarbów ^^ Kochałam ją i nadal kocham. To były czasy. Miałam mnóstwo Disneya na VHS jeszcze wtedy. Wychowałam się na tym. Nie to co teraz. Czasem jak patrzę na to co mój brat ogląda to mam ochotę normalnie rzucić czymś przez okno w kogoś. Coś czuję, że w przyszłych statystykach to wszystko wyjdzie. I wtedy to się będą martwić jak im wskażnik psychopatów i seryjnych morderców skoczy o połowę. Nie zdziwiłabym się. Co prawda muszę przyznać, że są wyjątki. Sama chętnie siądę sobie i z bratem obejrzę chociażby już całkiem popularną "Porę na przygodę" lub "Zwyczajny serial". Miło tak sobie pooglądać, nie powiem, że nie. Staram się też uczyć go trochę i wtłaczać w niego te klasyki z mojego dzieciństwa. Ale ciężko. W sumie, jak takie dziecko do tych badziewi jest przyzwyczajone, to co się dziwić. Wkurza mnie też gdy ludzie mówią, że bajki są tylko dla dzieci. Zaraz 18 lat na karku mi skoczy, ale to nie znaczy, że nie mogę sobie czasem wrócić do fragmentu mojej młodości (o, jak poważnie to brzmi). Mogą sobie mówić co chcą. Ja i tak nigdy nie przestanę kochać tych animowanych tworów. Oglądałam, oglądam i oglądać będę. Polecam :> Nic innego tak nie poprawia mi humoru jak niektóre piosenki w wykonaniu moich kolorowych idoli. No bo jakby nie było w jakiejś tam części nasi ulubieni bohaterowie tamtych czasów w pewnym sensie nas ukształtowali.
Takie tam piszę sobię o bajkach. W dowodzie nie jest zabronione ich oglądanie, co nie? I hope not.
No to danke schön :>
Takie tam piszę sobię o bajkach. W dowodzie nie jest zabronione ich oglądanie, co nie? I hope not.
No to danke schön :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)











